Witajcie

Witajcie

niedziela, 3 lutego 2013

Rozdział 21


                                                                             ROZDZIAŁ 21
                                                                                 *LOUIS
Za chwilę rozpocznie się kolejny wykład, a za nim następny i następny… Jednak ten nie będzie taki zwykły, bo na nim w końcu będzie przedstawiona nasza nazwa zespołu i pierwsza piosenka, którą w większości napisał Niall i Liam, a reszta z zespołu, czyli ja, Harry i Zayn myśleliśmy nad naszym wizerunkiem. Wiadomo, przy mnie i loczku nie da się zbyt dużo zrobić zwłaszcza, jak jesteśmy w jednym miejscu razem i napadnie nas chwila czułości. Mamy na tyle szczęścia, że Zayn jest tak miły i wyrozumiały, że dokończył nasz ledwo co zaczęty projekt. Ostatnio zauważyłem nawroty mojej choroby z dzieciństwa, od razu udałem się do lekarza… Wiem, że nieleczona może być śmiertelnie niebezpieczna. Mama od razu załatwiła mi wizytę w naszej rodzinnej przychodni, dostałem dwa pudełeczka leków - jedne do zażywania objawowo, drugie, na co dzień, profilaktycznie. Harry zrobił z tego nie wiadomo jaką tragedię, prosiłem go żeby nikomu nie mówił, bo jeszcze zaczną mnie traktować jak jakiegoś dziwaka lub zaczną się obchodzić ze mną jak z porcelaną, ale nie, on od razu powiedział Zaynowi i Niallowi. O mało co się przez to nie pokłóciliśmy, ale wszystko mi wytłumaczył i przeprosił. Zrobił to z miłości do mnie, przynajmniej tak mówił. Powiedział jeszcze, że chłopaki powinni wiedzieć, jeśli chcemy stworzyć zgraną i lubiącą się paczkę, bez tajemnic. W sumie miał rację….
*Pan Franklins wszedł do Sali, jak zwykle spóźniając się. Położył listę obecności i jakieś papiery na biurku, po czym podszedł do każdej z grup i wręczył mikrofon. Popatrzyliśmy się na siebie totalnie zdezorientowani… To nie zgadzało się z tym, co mieliśmy dziś robić… No chyba, że nasz psor jak zwykle ma dla nas jakąś niespodziankę. Nie myliłem się .
-Moi drodzy, wiem, że umawialiśmy się nieco inaczej, ale dziś nie tylko przeczytacie swoje teksty. Dziś każdy z was będzie mógł po raz pierwszy zaśpiewać je przed publicznością. Mam nadzieję, że ćwiczyliście swoje piosenki i nie będzie wstydu. Liczę na was. Za chwilkę wyjdziemy do klubu, gdzie zaplanowany został konkurs na waszą pierwszą piosenkę. Zebrało się naprawdę dużo ludzi, a bilety sprzedały się zaraz po ogłoszeniu wydarzenia. Także, jeśli ktoś nie chce brać udziału i równoznacznie zniszczyć sobie szanse na stypendium w przyszłości niech od razu powie …Ktoś się sprzeciwia? Nie? To świetnie. Widzimy się za 20 minut pod bramami uczelni. Kto się spóźni, nie zostanie wzięty pod uwagę . – I koniec. Pan Franklins zamilkł, wziął tylko dziennik i wyszedł z klasy.
-No i co robimy chłopaki? Damy radę, ćwiczyliśmy tą piosenkę setki razy. Jest świetna, na pewno spodoba się innym.
- Masz racje Lou. Jak wszyscy to wszyscy. Polecę tylko po gitarę do pokoju i spotykamy się w ustalonym miejscu . – Niall, Zayn i Liam udali się w stronę ich pokoju, a ja i Harry od razu podeszliśmy do dziewczyn. Kaja wyglądała na bardzo zdenerwowaną, nie jestem Niallem, nie wiem, o co może chodzić, ale nie wygląda za dobrze. Zwykle jest promienna, a teraz można porównać ją do białych ścian w sali.
-Harry przyniósłbyś mi mój szary sweter z pokoju? Wiesz, ten, co kupiliśmy razem ostatnio? Bardzo cię proszę.
-Oczywiście, dla ciebie wszystko, spotkamy się przy bramie . –Widziałem jak szatyn odwraca się i znika w mroku korytarza. Aga, z innymi dziewczynami wyszła z pomieszczenia, zostawiając mnie i młodszą dziewczynę samych. Miałem już iść, kiedy usłyszałem ciche łkanie. Nie musiałem się odwracać żeby wiedzieć, kto to był. Kaja, siedziała na parkiecie koło ławki Nialla, ściskając w rękach białą kopertę z wielką czerwoną pieczęcią, płakała .
-Hej mała, co się stało? Czemu jesteś taka smutna?
-Louis , ja… ja … nie dam rady na tym konkursie. Zawiodę dziewczyny i zniszczę nasze szanse na ten kontrakt. Gdyby to odbywało się, chociaż miesiąc później na pewno bym się pozbierała. Teraz na samą myśl występu przed publiką, robi mi się nie dobrze, moje całe ciało przechodzą ciarki. Błagam cię wymyśl coś żebym nie musiała tam iść.
-Czeka , powoli, co się stało? Dlaczego nie możesz wystąpić? Nigdy nie miałaś problemu z występowaniem z dziewczynami.
-Tak, ale nigdy nie śpiewałam solo. Zawsze robiła to Aga albo Jessie, a teraz to ja mam najdłuższą solówkę i nie chodzi nawet o to, bo było by to śmieszne . Dziewczyna na studiach muzycznych boi się śpiewać publicznie…
-Wcale nie było by to śmieszne.
-Poczekaj, nie powiedziałam ci jeszcze wszystkiego. Gdy byłam w Polsce, mojej mamie zdiagnozowali bardzo poważną chorobę. Miała mieć w tym tygodniu operację, a wyniki podesłali mi w dzień wyjazdu w góry. Nie udało im się wyciąć guza. Nie zostało jej więcej niż dwa miesiące życia, których ja z nią nie spędzę, bo muszę siedzieć tutaj i kończyć naukę, którą ledwo co udało jej się wykupić. Wiesz studia są bardzo drogie, jeśli nie dostaniesz się na nie za jakieś wyjątkowe umiejętności. Ledwo, co powstrzymuję się przed płaczem na zajęciach, a już szczególnie na scenie przed ludźmi, śpiewając kawałek o miłości dziecka do matki.
-Kaja, powiem ci coś, o czym wiedza tylko chłopaki i moja rodzina. Jestem chory. -Dziewczyna podniosła zapłakana twarz do góry. Po jej policzkach spływał czarny tusz do rzęs, rozmyty przez łzy. Czarne źrenice rozszerzyły się w niedowierzaniu. Teraz wiem, jak musiał czuć się Harry, gdy mu powiedziałem o mojej chorobie . –Tak, dobrze usłyszałaś, może nie jest to aż tak poważne, bo nie potrzebuję operacji, ale gdybym przestał brać leki, mógłbym nawet w tej chwili upaść i nigdy już nie wstać. A wiesz, dlaczego chcę to wszystko znosić? Bo mam dla kogo żyć. Mam wspaniałych przyjaciół i osobę, którą kocham i mam zamiar spędzić z nim resztę mojego życia. Twoja mama na pewno będzie walczyć dla ciebie. Wiem, że może łatwo mi mówić, ale powinnaś mieć nadzieję. Są jakieś szanse na to, że wyzdrowieje? Chociaż jedna ?
- Ma 50 % szans na to, że kolejna operacja się uda, ale nie wiedzą czy organizm zniesie kolejną dawkę narkozy.
-Aż 50%. To bardzo dużo, trzeba myśleć pozytywnie. Wiesz może się stresujesz tym że to ty będziesz musiała śpiewać sama, zdradzę ci, że ja też mam małą solówkę. Pomyśl sobie, że dzięki temu twoja mama lepiej się poczuje. Na pewno, kiedy usłyszy jak ją kochasz, nabierze sił do walki z chorobą. Zrób to dla niej .- Wstałem z podłogi, wyciągając do Kai rękę , Dziewczyna chwyciła się mnie, a po kilku sekundach byliśmy już na równi.
-To jak będzie dobrze?
-Tak dziękuję Louis .- Podałem jej chusteczkę i razem opuściliśmy klasę. Spojrzałem na zegarek. Dochodziło w pół do dwunastej. Do zbiórki zostały nam jakieś dwie minuty. Wszyscy już czekali. Kaja podeszła do Agi i reszty dziewczyn, a ja do mojego Harrego.


                                                                             *HARRY
Ruszyliśmy. Bałem się,  że Lou nie zdąży. Na szczęście dotarli w ostatniej chwili. Pan Franklins wyciągnął listę obecności ze swojej czarnej torby i zaczął odczytywać nasze nazwiska po kolei. Mamy do przejścia jeszcze kilka przecznic, cale show zacznie się o równej 14. Mamy czas na jedna próbę i opinię reszty klasy…
* PRZED SAMYM WYSTEPEM *
Stoimy za sceną, wszyscy wokół zaciskają pięści. Widać zdenerwowanie w oczach. Pierwsze występują dziewczyny, nie słyszałem ich piosenki nigdy wcześniej, dopiero na próbach po raz pierwszy. Jest naprawdę niesamowita. Po całym przedstawieniu muszę im pogratulować weny, bo teks jest naprawdę świetny. Nasza grupa jest druga w kolejności. Patrzę na każdego z chłopaków. Niall i Zayn gadają coś do siebie szeptem. Liam trzyma Agę za ręce, dodając jej otuchy, a Louis … Louis stoi wpatrując się w zasłonę, tak jak by go tu nie było. Może tak walczy ze stresem albo nie przejmuje się tym występem? Nie, on na pewno czuje to, co my wszyscy .
Usłyszeliśmy pierwsze dźwięki, muzyka wypełniła cała salę. Zaczynała się smutno. Powolne uderzenia w klawisze pianina i szarpanie za struny gitary. Zabrzmiał pierwszy głos, była to Aga, jak zwykle zaczynała każda piosenkę, która dziewczyny śpiewały. Chwilka przerwy i zaczęła Kaja. Ona ma bardzo mocny głos. Nikt by się nie spodziewał, nie widać po niej tego. Szczupła, średniego wzrostu szatynka, z kręconymi włosami, stoi niepozornie, w jej oczach widać strach. Publiczność ją przytłacza, a z jej gardła wydobywają się przepiękne grube dźwięki. Po występnie dziewczyn, widownia wstała, wszyscy zaczęli klaskać i wiwatować. Nadeszła nasza kolej. Wnieśliśmy na scenę pięć krzeseł i taką sama liczbę mikrofonów. Usiedliśmy po kolei, Niall trzymał w rękach gitarę . Zaczął powoli pociągać palcami za struny. Spokojna muzyka rozniosła się po całej sali, usłyszeliśmy kilka pojedynczych oklasków na zachętę zaraz po tym, Zayn zaczął śpiewać:


Your hand fits in mine like it's made just for me
But bear this in mind it was meant to be.
And I'm joining up the dots with the freckles on your cheeks.
And it all makes sense to me.       


Zdenerwowanie zaczęło powoli uchodzić, widownia patrzyła się na nas z coraz większym przekonaniem. Następne wersy piosenki należały do Liama:

I know you've never loved the crinkles by your eyes, when you smile.

You've never loved your stomach or your thighs.
The dimples in your back at the bottom of your spine.
But I'll love them endlessly.

Popatrzyli się na siebie, nie przestając śpiewać...


 I won't let these little things slip out of my mouth.
But if I do it's you, oh it's you they add up to.
I'm in love with you and all these little things. 


W końcu przyszedł czas na mojego boga. Jego kawałek jest napisany tak jak by o mnie, Niall wiedział co robił. Mała przygrywka  i zaczął:


You can't go to bed without a cup of tea..

And maybe that's the reason that you talk in your sleep.
And all those conversations are the secrets that I keep
Though it makes no sense to me.

Nadeszła kolej na mnie .Teraz dopiero poczułem, jak bardzo ręce mi się pocą, a głos drży:

I know you've never loved the sound of your voice on tape,

You never want to know how much you weigh.
You still have to squeeze into your jeans,
But you're perfect to me.


                                                     
Dołączył do mnie Niall, a koniec poszedł już gładko:

I won't let these little things slip out of my mouth..

But if it's true it's you, it's you they add up to.
I'm in love with you and all these little things. 


On sam nie wyglądał na zbyt zdenerwowanego. Jako jedyny z nas najwięcej ćwiczył do tej piosenki, którą i tak sam wymyślił, z pomocą Liama:

You'll never love yourself half as much as I love you.
You'll never treat yourself right, darlin' but I want you to.
If I let you know, I'm here for you, maybe you'll love yourself,
Like I love you.
Ooh..                                       

Potem znowu ja , a sam końcowy refren zaśpiewaliśmy razem. Zerkając na siebie, siedząc  na krzesłach ułożonych w półkole:

 
I've just let these little things slip out of my mouth.
'Cause it's you, oh it's you.. it's you they add up to.
And I'm in love with you and all these little things.


I won't let these little things slip out of my mouth.
But if it's true. it's you.. it's you they add up to.
I'm in love with you. And all your little things.

Widownia już przy ostatniej linijce piosenki wstała i zaczęła klaskać. Niesamowite uczucie stać na scenie z czwórką najważniejszych osób w życiu i słyszeć jak pół tysiąca osób krzyczy, że to, co zrobiłeś chwilkę temu jest niesamowite. Po nas wystąpiły jeszcze trzy zespoły. Czas na ogłoszenie wyników ciągnął się w nieskończoność. Na scenę wszedł gruby, niski mężczyzna, a przy nim stanął pan Franklins. Obydwaj trzymają w dłoniach białe koperty, od których będzie zależało nasze przyszłe życie .
Cichy szelest rozrywanego papieru i tylko sekundy dzielą nas od poznania wyników .

-Trzecie miejsce w naszym konkursie zajmuje…. Zespół …- Po tych słowach serce mocniej mi zabiło, błagam żeby on nie powiedział o nas .
-The cup ! Gratulacje. Mimo, że to nie pierwsze chłopaki otrzymują czek w wysokości 5 tysięcy euro .
-Drugie miejsce i możliwość podpisania kontraktu na wydanie singla otrzymują … Little Mix! Brawo dziewczyny spisałyście się na medal . – Popatrzyłem na Liama, który już ściskał Agę, która całą twarz miała we łzach. Kaja podeszła odebrać nagrodę, ale w nas napięcie jeszcze nie zeszło. Znów zapadła zupełna cisza. Niski grubasek chyba specjalnie robił taka atmosferę. W końcu otworzył druga kopertę, wyjął biała kartkę A4 i zaczął czytać:

,,Pierwszą nagrodę i możliwość podpisania kontraktu z wytwórnia muzyczną ,,Syco music” w konkursie muzycznym ,,One dream „ zdobywa zespół … ONE DIRECTION ! Bardzo proszę o gorące brawa, bo oto ta piątka młodych chłopaków, otrzymała właśnie szansę na zaistnienie w świecie muzycznym. Drodzy państwo oto Zayn Malik, Niall Horan, Harry Styles, Louis Tomlinson, i Liam Payne, którzy zostaną wpisani, jako kolejne pokolenie w naszej złotej księdze. ,,
-Sam nie mogę w to uwierzyć, naprawdę nam się udało, wszystko dzieje się tu i teraz, a nie we śnie lub pod wpływem jakiś środków odurzających. Louis zwrócił się gwałtownie w moja stronę i złożył namiętny pocałunek na moich ustach. Tak przy wszystkich, nie obchodziło go to, że są tutaj fotoreporterzy, którzy wręcz czekają na takie nowinki. Pozostaje nam tylko oblać nasze zwycięstwo sami. Tylko my, no myślę, że Liam i Niall będą chcieli jeszcze dziewczyny, ale nie przeszkadza mi to …

    Cześć kochane , jak mówiłam 21 już jest ale jest to mój znienawidzony rozdział bo był pisany w,, tym dniu” L . Nie wyszedł mi kompletnie więc proszę bądźcie wyrozumiałe z opinia o nim .Mam plan napisać jeszcze epilog i może jakieś dodatki ale to już jak będziecie chciały . Miałam na myśli dodatek z oświadczynami Larrego  ,jak chcecie to napiszcie mi w komentarzu .Szczegóły podam pod epilogiem który jeszcze nie wiem kiedy się ukaże ,postaram się jak najszybciej .Do napisania Nat :***

6 komentarzy:

  1. Rodzial genialny! Zareczyny Larrego to jest to *,* ale nie koncz jeszcze bloga bo piszesz genialnie xD ;D Powodzenia przy nastepnych rozdzialach ;***

    OdpowiedzUsuń
  2. Piszesz niesamowicie. Szkoda że już niedługo zaplanowałaś epilog. Bardzo chętnie ujżałabym to jeszcze pare rozdziałów. Chyba wszyscy by się ze mną zgodzili jeśli o to chodzi. Co do dodatków i oświadczyn... Nie jest to dobry pomysł... On jest PRZEFANTASTYCZNY !!!!! Jak możesz o to pytać? Chyba occywistym jest fakt że to by było cudowne. Nie mogę doczekać się kolejnego wpisu. Pozdrowienia i duuuuuuużooooo weny. Xx <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie kończ tego bloga...jest taki cudowny, że nie mogę. Piszesz w tak cudny sposób,że jak czytasz twoje rozdziały to zapominasz o otaczającym Cię świecie. Coś cudownego...a jeśli chodzi o oświadczyny to...no to po prsotu genialny pomysł !!! Musisz to napisać ;) Już nie mogę się doczekać.
    A ogółem to rozdział jest wspaniały. Mam nadzieję,że już lepiej się czujesz...
    Pozdrawiam i życzę mnóstwo nowych pomysłów !! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ehh kurcze rozryczałam się przy tej rozmowie Lou i Kaji :'( cudne :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Zajebiste *___*
    Jejku biedny Lou i biedna Kaja :(
    Jejku super że konkurs wygrali chłopcy a dziewczyny są drugie :D
    Ulala ciekawe co media na pocałunek Larry'ego :D
    Pisz szybko dalej ;*
    Pozdrawiam i życze duuuużo weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się ze wszystkim,co wyżej. Nie mogę doczekać się next'a ♥ Duużo weny ;*

    OdpowiedzUsuń